Kevin zaczął się śmiać a ja pacnąłem go w tył głowy. Mój ojciec westchnął. Przyjechała mama Kevina i zabrała go do domu, super, zostawił konia i se poszedł.
- Maks, odprowadź konie do stajni. Kolega chyba ma to głęboko i daleko. - westchnął kierując na mnie wzrok.
Skinąłem lekko głową, zsiadłem z Orio po czym złapałem jego i Bartka za wodze i poprowadziłem do stajni gdzie je rozsiodłałem, wyczyściłem. Widziałem że mój ojciec siada koło dziewczyny i zaczyna coś do niej mówić.
Lily?